géwne_zdjÖcie_artykuéu

SERWUS METALOWYZNAWCY

Co, gdzie, kiedy, jak? Krótka historia metalu.

géwne_zdjÖcie_artykuéuWitam i w pas się kłaniam.

Dziś nie będę się rozpisywał na temat przecztanej biografii (bo żadnej nie przeczytałem w ostatnim czasie), a napiszę coś na temat filmu dokumentalnego z roku pańskiego 2005. Autorem tego filmu jest antropolog z wykształcenia Sam Dunn, a film o którym mowa nosi tytuł “Metal” i wydany został na polski rynek za sprawą wytwórni filmowej Kino Świat.

Posiadam ten ciekawy dokument w swojej kolekcji już od dawna (od czasu polskiej premiery) i jest w nim uchwycona pewna delikatna sprawa, która od zawsze mnie wku…..rzała, a subiektywnie interpretowana przez każdego fana z osobna (gdzie pięciu polaków tam sześć opini:)), powodowała nieskończonce się polemiki i dywagacje. Mam tu mianowicie na myśli temat podziału naszej jedynie prawdziwej i nie plastikowej, wiecznie młodej i zawsze modnej muzyki, na gatunki, podgatunki i podgatunki podgatunków. Za czasów moich młodzieńczych lat sprawa wyglądała o wiele klarowniej i nie trzeba było kończyć wyższych studiów żeby to ogarnąć. Nie chodzi o to że się żale i rozczulam, że nie “ogarniam”, czy coś w tym stylu, (jestem ponadto, z powodu już od jakiegoś czasu obojętnego stosunku do zagadnienia) a o to, że mnie po prostu denerwuje świadomość że są na tym padole łez, ludzie którzy się nad tym strasznie spinają. Kiedyś był heavy metal, thrash metal, death metal, do tego hard core (dziś nazywany metal corem, a może Nu-metalem??? Mam to gdzies!!!) i black metal, który nigdy mnie jakoś nie absorbował i który pojawił się na początku lat dziewiedziesiątych.

Jeśli chciałeś komuś wytłumaczyć jak gra jakiś band, to po prostu mówiłeś – grają heavy metal w stylu Rhapsody, Manowar, King Diamond, czy Blind Guardian, ale solóweczki jak u Vaia, czy w Maiden. Było to nieskomplikowane i wystarczająco wymowne na tamte czasy. Dziś możemy powiedzieć że tworzy się – hymn metal, folk metal, speed metal, power metal, symfonik metal, (glam metal ignoruję z premedytacją, mimo że to wiekowa szuflada) progresywny metal, industrial metal, stoner metal, horror metal, doom metal, czy metal alternatywny (cokolwiek to znaczy), plus podgatunki których nie wymieniłem z powodu niewiedzy, niepamięci, lub zbyt rzadkiego występowania w otaczającym mnie środowisku.

W samym filmie widać że niektóre kapele są starsze niż nazwy podgatunków do których są  przypisane. Podam tu jako przykład grupę Helloween (30 lat na scenie), o której zawsze mówiło się że gra heavy metal, a w omawianym przeze mnie filmie jest w ramce  Power Metal. A przecież, jak wszyscy wiemy, nie chodzi w tej branży o nazwę chromolonej szuflady! Z pełnym przekonaniem mogę dziś stwierdzić, że odpowiedzialni za te podziały są dziennikarze muzyczni, którym taki stan rzeczy ułatwia pracę.

Powiem szczerze, słucham tej boskiej muzyki od szesnastego roku życia (dwa krzyżyki plus trzeci w jednej dziesiątej:)) i nadal nie jestem w stanie trafić z tym fachowym nazewnictwem bez pomyłki. Właściwie jest to temat sporny w niejednym przypadku, bo pewnie nie raz drodzy czytający, jeśli czytacie wywiady z muzykami, spotkaliście się z tym, że sam artysta określa inaczej uprawiany gatunek, niż krytyk muzyczny, który go ocenia. Lemmy Kilmister również ma w głębokim poważaniu to jakim mianem określają jego twórczość, mówiąc w wywiadach że gra rock’n’roll po prostu i nie ma i nie ma z nim w tym temacie dyskusji dyskusji. Problem ten próbuje w swoim dokumencie o tytule “Metal”, podnieść Sam Dunn, rozrysowując drzewo genealogiczne jedynej cudownie prawdziwej w swym majestacie muzyki i przydzielając do każdego wymienionego podgatunku reprezentantów.

Czy mu się udało, oceńcie sami oglądając fotki z mojego “smark fona”, które zamieszczam w tym artykule. Dlaczego foto? Ponieważ nie mogłem znaleźć w google grafika oryginalnego drzewka z tego filmu, były inne, albo zbyt rozbudowane, albo bez podanych lat narodzin podgatunku, więc sfotografowałem telewizor;). Niestety nie jest to forma drzewka, a raczej ramek z datami, których jest sporo (18) i które trzeba sobie poukładać samemu w głowie w drzewko, według podanej przeze mnie numeracji. Mam nadzieję że chociaż po części moi drodzy, ta wizualizacja przedstawia Wam złożoność muzyki Metalowej w roku 2005, bo do dziś pewnie jakaś ramka doszła kiełkując całą dekadę. Traktujcie zamieszczone fotki jako ciekawostkę, a nie jako materiał do wielogodzinnych studiów. Bawmy się muzyką bo do tego jest stworzona, nie rozstrząsajmy przydziałów/podziałów, bo nas to po latach zmęczy. Pozdrawiam wszystkich metalomaniaków i tych normalnych też, bo w tym miejscu będę kończył swe kazanie, do ludu zaprzysiężonego muzyce bogów tworzonej przez gigantów. Życzę długich dni i przyjemnych nocy i do ” przeczytania” następnym razem –  czyli za kilka tygodni. Ave Szatniarz.

1_Kopiowanie 2_Kopiowanie

3_Kopiowanie 4_Kopiowanie

 

 

Dariusz Krystaszek (D.K.)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *